7.51 , normalna pora kiedy idę się ubrać buty i kurtkę i mama zawozi mnie do szkoły. Wszystko szło jak zwykle dopóki nie mogłyśmy, z mamą, otworzyć drzwi. Mama się siłuje , a ja się za jej plecami śmieję. Po kilku minutach już miałam nadzieję, że pójdę do szkoły ! No, ale sezam się otworzył. Lekkie spóźnienie, tylko 10 minut :P Z jednej strony cieszę się że byłam dziś w tej placówce oświatowo-wychowawczej, bo z fizyki dostałam 6 ! AAA, bardzo mnie to ucieszyło :)
| Razowe tosty francuskie z jabłkiem pieczonym z cynamonem na patelni i miodem |
Ach te pyszne tosty, ach te brzydkie zdjęcia.
nie może mi wyjść z głowy