Rano dwie godziny doradztwa zawodowego. Mimo, szybkiego zlecenia dwóch lekcji, dalej nie wiem kim chcę kiedyś być. Jednak na pewno wiem, że moja praca będzie związana z ludźmi! Tylko tyle wyciągnęłam przez te zajęcia. Później miałam sprawdzian z fizyki, no i z chemii miał być, ale pani dyrektor o nim zapomniała. Drugi raz podrząd. Chyba za dużo czasu spędza w pracowni! Na dwóch ostatnich godzinach miałam kurs pierwszej pomocy. Praktycznie nic nowego się nie dowiedziałam. Szkoda, a myślałam, że chociaż to mnie zaciekawi. Po projekcie przyszłam do domu. Szczęściem, które spotkało mnie o 16, były mamine knedle. O jakie one były dobre :3 Przypomniałam sobie smak
lata. Oj, tylko kiedy będą te pyszne śliwki? Chociaż chcę jeszcze
trochę deszczu, chcę wykorzystać kalosze, które dostałam od babci, chcę
zobaczyć jak chmurki płaczą. Tylko wtedy mój organizm czuje się dobrze.
Obecnie padam na twarz i nie wiem czy dzisiaj już wstanę. Dobrze, że
jutro tylko 4 lekcje. Środo! Środo, uwielbiam Cię!
 |
| Kasza kukurydziana na soku pomarańczowym z śliwkami posypanymi cukrem brązowym, maślanką z miodem i dżemem z czarnych porzeczek |
Bardzo mi smakowało dzisiejsze śniadanie! Śliwki opanowały mój dzień :)
"Coraz więcej ludzi, człowieka jakby mniej" ~ Edward Stachura