sobota, 24 maja 2014

no.92 emigracja - z lodówki do piekarnika

chyba mózg mi się przegrzał. żeby jeszcze w taki upał piekarnik jeszcze włączać? teraz już wiem, że była to dobra decyzja! jogurt pierwszy raz zapiekłam. wyszło pysznie. 35 minut czekania
i do tego egzotyczne owoce. nic więcej mi nie trzeba.


wczoraj filharmonie odwiedziłam. mój debiut to był! oczywiście jako widza. zachwycona jestem nie tylko koncertem, ale i talentem orkiestry. to trzeba zobaczyć na własne oczy! no a dzisiaj kolejny lekarz.
 półroczna kuracja mnie czeka. ach, może tym razem podziała...

Pieczony jogurt z granatem (też w środku), kiwi i bananem
Pieczony jogurt 
- 220 g jogurtu naturalnego
- białko
- łyżeczka cukru 
- płaska łyżka mąki

Jogurt wymieszać z resztą składników. Można dodać trochę drobnych owoców, u mnie nasiona granatu. Masę przełożyć do lekko natłuszczonej formy. Piec w 180*C przez 35-40 minut. Smacznego! :)


14 komentarzy:

  1. Takie jogurty to nawet dla mnie są lepsze niż serniczki <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jeszcze go nie robiłam! Mam otworzony jogurt i chyba niedługo owy zapiekę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajna sprawa z tym jogurtem! a ja już od kilku miesięcy się za niego zabieram! :P

    OdpowiedzUsuń
  4. pieczony jogurt jest przepyszny!
    jeszcze te dodatki *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. co to za kuracja? :( trzymaj sie! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wywołanie miesiączki ... dziękuje (:

      Usuń
  6. ludzie, zacznijcie pisać normalnie, bo ten szyk przestawny strasznie męczy. ni to ładne, ni poetyckie -.-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony to mój blog i mogę pisać na nim co chcę. a i poetą nie jestem ._. z drugiej strony przyjmuje krytykę do wiadomości. dziękuje za ocenę.

      Usuń
  7. Te owoce tak fotogenicznie wyszły. Ale banany możesz mi oddać, bo cierpię niedobór ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. kurcze, ten jogurt jeszcze przede mną...ta wersja bardzo apetycznie się zapowiada! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale pięknie wygląda. A ja chyba jestem jedyną w blogosferze, która jeszcze tego cuda nie zrobiła :P

    OdpowiedzUsuń

Podoba ci się śniadanie? Śmiało zostaw komentarz! Będzie mi bardzo miło :)